Marcin Trepczyński: pochwała naszego szaleństwa, czyli właściwa perspektywa

» ODPOWIEDŹ do: Ucieszyć się życiem konsekrowanym (2012)

Przez chwilę odezwał się we mnie sprzeciw z dawnych lat: dlaczego niby ma nam zależeć, żeby kolejni ludzie wstępowali do zakonów i instytutów? Nawet jeśli uważam to zjawisko za pozytywne, jest to ich sprawa. Później jednak przyszło opamiętanie. A właściwie wręcz przeciwnie – szaleństwo!

Drodzy Ojcowie, piszecie, że „Jeśli chcemy, by kolejne kobiety i kolejni mężczyźni wielkodusznie i całkowicie powierzali się Panu Bogu i tylko w Nim składali całą swoją ufność, to – jako chrześcijanie – nie możemy ani ich samych, ani ich powołania zostawić bez modlitewnego, duchowego i materialnego wsparcia”. Wewnętrzny sprzeciw, o który wspominałem, wiąże się z wątpliwością: czy ja mam tego chcieć? A jeśli tak, to ze względu na co? Jeśli głównie ze względu na moje dobro, to jest to egoistyczne, a poza tym nie jest łatwo wyobrazić sobie korzyści, które miałyby z tego płynąć. Jeśli ze względu na dobro innych ludzi, to pozostaje problem wątpliwych korzyści. Jeśli zaś ze względu na dobro samych powołanych, to skąd mam wiedzieć, że faktycznie jest to dla nich dobre? Nie mi to oceniać.

Nie pozbędę się takiej wątpliwości, dopóki nie stanę się... chrześcijaninem. Całkiem poważnie uważam, że w kategoriach świata chrześcijanin jest wariatem zakochanym w Bogu. Szaleńcem, dla którego podstawą jest to, że w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. Gdy przyjmuję tę perspektywę, widzę ludzi jako Jego dzieci, a każdego z nich jako kogoś, kogo prowadzi Bóg na tyle, na ile może (by nie gwałcić zbytnio naszej woli), dla kogo ma najlepsze pomysły, i kogo bezgranicznie kocha.

Gdy jestem takim szaleńcem, czuję, że Kościół – tak jak podkreślacie – jest naszym domem, w którym kochamy Boga i troszczymy się wszyscy o wszystkich, by jak najlepiej pomóc im zrealizować te Boże pomysły. I w takiej perspektywie faktycznie: bardzo bardzo chcę, by ci, których najlepszą drogą jest życie konsekrowane, tę właśnie drogę wybrali. Takim szaleńcem właśnie jestem, i takim chce pozostać.

W swoim liście pochwalacie nie tylko szaleństwo tych, którzy wybierają życie konsekrowane, lecz również wszystkich, którzy patrzą na rzeczywistość tak, jak to wyżej opisałem. Pochwalacie je nie tylko przez słowa wsparcia, lecz przede wszystkim przez przyjęcie w całym liście tej szalonej perspektywy – właściwej perspektywy! Zupełnie naturalnie i wprost piszecie: że Kościół jest naszym wspólnym domem, że życie konsekrowane jest po prostu dobre, że chcemy, by byli ludzie, którzy wybierają tę drogę, że każdy z nas powinien „odnaleźć się w scenie ofiarowania”. I macie rację. Coś, co w oczach świata, brzmi absurdalnie, jest mądrością – właściwym widzeniem rzeczy.

Za tę naturalność, oczywistość, mądre szaleństwo – również w tym liście bardzo wam dziękuję, serdecznie pozdrawiając.

inne odpowiedzi:

Ewa Wasilewska: Dziękuję

Drodzy Ojcowie!

Dziękuję.

To słowo które najlepiej oddaje to, co chcę powiedzieć po lekturze tego listu.

» » »

bp Damian Andrzej Muskus

Archidiecezja Krakowska, bp pom.

abp Stanisław Gądecki

Archidiecezja Poznańska

przewodniczący KEP

abp Marek Jędraszewski

Archidiecezja Krakowska

bp Krzysztof Nitkiewicz

Diecezja Sandomierska

bp Zdzisław Fortuniak

Archidiecezja Poznańska, bp pom.

abp Józef Michalik

Archidiecezja Przemyska

bp Janusz Stepnowski

Diecezja Łomżyńska

abp Wiktor Skworc

Archidiecezja Katowicka

bp Henryk Tomasik

Diecezja Radomska

abp Wojciech Polak

Archidiecezja Gnieźnieńska

prymas Polski

bp Adam Bałabuch

Diecezja Świdnicka, bp pom.

bp Edward Dajczak

Diecezja Koszalińsko-Kołobrzeska

abp Józef Kowalczyk

Archidiecezja Gnieźnieńska

em. prymas Polski


dobre info o biskupach:


nasz Biskup:







odpowiadamy.eu - na listy się odpowiada

(c) odpowiadamy.eu